m loga mgw zabrze slaskie-min

szkic-strony-MGW 10

szkic-strony-MGW 11szkic-strony-MGW 12

 

 

Sztolnia i Guido okiem kamer

 
ekosonda news m Główna Kluczowa Sztolnia Dziedziczna i Kopalnia Guido w Zabrzu to główne tematy programu "Ekosonda", wyemitowanego 13 stycznia 2013 przez TVP Katowice. Kamery telewizyjne dotarły aż na sam przodek Sztolni, skąd wydobywany jest obecnie muł, zalegający jeszcze na prawie połowie jej długości. Gospodarze programu wypróbowali również główną podziemną atrakcję Kopalni Guido - kolejkę podwieszaną na poziomie 320. 

 

 Zapraszamy do oglądania !  


 http://www.tvp.pl/katowice/edukacja/ekosonda/wideo/31-stycznia/9941518


 

.

Ukazał się nowy numer Górnika Polskiego

gornik-6Ukazał się kolejny, 6. już numer „Górnika Polskiego”, rocznika naukowego Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu. Tematem wiodącym jest w tym roku problematyka wież szybowych i szybów, które trwale wpisały się w śląską historię, gospodarkę i krajobraz. W fascynującą podroż w czasie zabiera Czytelnika Adam Frużyński, pokazując przemiany w zakresie konstrukcji wież szybowych na terenie Górnego Śląska w XIX i XX wieku,. Jan Woźniak skupia się na 150-letniej historii istniejącego do dzisiaj szybu Carnall dawnej kopalni „Królowa Luiza” w Zabrzu. Obiekt ten jest symbolicznym łącznikiem między przeszłością i współczesnością – po zakończeniu rewitalizacji będzie umożliwiał turystom dotarcie do zabytkowych wyrobisk Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej.

Miniony rok 2012 to także 90. rocznica powrotu części Śląska do Polski. Z tej okazji Zenon Szmidtke ukazuje kulisy wielkiej polityki, wprowadzając zainteresowanych w świat gospodarczych interesów i zależności, które miały wpływ na ostateczny podział obszaru plebiscytowego. Z kolei dwoje autorów kieruje naszą uwagę na literaturę – Jacek Okoń przybliża obraz górnictwa z przełomu XIX i XX wieku widziany oczami poety Andrzeja Niemojewskiego, a Katarzyna Bereta opowiada o tematyce pracy w twórczości śląskich prozaików w okresie PRL-u. Problematykę kulturalną niezwykle wzbogaca Jadwiga Pawlas-Kos, wybitna znawczyni śląskiej sztuki nieprofesjonalnej, która – kontynuując konsekwentnie tematykę swych dotychczasowych prac – przedstawia tym razem dogłębną analizę twórczości Władysława Lucińskiego, malarza inspirowanego górnictwem, lidera słynnej artystycznej Grupy Bielszowickiej.

Przypomnijmy, że pierwsze oryginalne wydanie pisma o tym tytule („Górnik Polski”) ukazało się w maju 1984, z winietą zaprojektowaną przez Jacka Fedorowicza, a sygnowane było przez działającą wówczas w podziemiu Krajową Komisję Koordynacyjną Górnictwa NSZZ „Solidarność”. Etos historyczny tego pierwowzoru utrzymywany jest przez Redakcję do dziś, i to nie tylko w formie oryginalnej winiety, ale głównie poprzez cykliczne publikacje na temat współczesnych dziejów górniczego ruchu związkowego i dziejów górnictwa w latach 80. XX w. W tym zakresie autorzy "Górnika" mają już na swym koncie kilka pionierskich opracowań. Tym razem redaktor naczelny Jan Jurkiewicz przedstawił problemy i postawy członków załóg górniczych w stanie wojennym, w trudnym okresie po tragicznych doświadczeniach Grudnia 1981 r. Gorąco zapraszamy do lektury!

.

Prace w Sztolni idą pełną parą

www1 mRobotnicy udrażniający Sztolnię od strony wylotu przy ul. Karola Miarki zameldowali przed kilkoma dniami, że prace sięgnęły już 992 metra głównego pokładu. Oznacza to, że Sztolnia jest już zupełnie drożna aż do okolic dawnej siedziby Filharmonii i budynku zajmowanego przez Browary Górnośląskie.

W podziemiach od ul. Sienkiewicza 43 rozpoczęto prace w jednej z największych atrakcji Sztolni - zachowanym chodniku w pokładzie węgla. Wykonawca ma za zadanie zabezpieczyć wyrobisko zgodnie z projektem zabezpieczenia i adaptacji dla ruchu turystycznego autorstwa Głównego Instytutu Górnictwa.

Ze względu na specyfikę prac rewitalizacyjnych w Sztolni nie ma możliwości wykorzystania maszyn górniczych – większość prac odbywa się za pomocą łopat, taczek i siły ludzkich ramion. Firmie prowadzącej roboty od strony szybu „Carnall" udało się jednak zaprzęgnąć do pracy zmechanizowany przenośnik zgrzebłowy, który ułatwia pracownikom robót, transport urobku na odcinku kilkunastu metrów wprost na podszybie, skąd specjalnym kubłem transportowany jest na powierzchnię.

Mimo tego, że do wydobycia prawdziwego blasku z Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej jeszcze daleko, nie słabnie zainteresowanie obiektem ze strony mediów i stacji telewizyjnych. W miniony wtorek Sztolnię eksplorowała ekipa TVP Katowice, realizując materiał do programu „Ekosonda", który zostanie wyemitowany w czwartek, 31 stycznia o godz. 17.00.


Zachęcamy do odwiedzania podstrony Sztolni i śledzenia sztolnia baner
na bieżąco postępów prac>>     



{phocagallery view=category|categoryid=61|limitstart=0|limitcount=6}

 

 

.

Kolędnicy z Żytomierza w Kopalni Guido

IMG 1805Koncert kolęd i pastorałek "Hej Kolęda, Kolęda" w wykonaniu artystów z Ukrainy zgromadził komplet publiczności w Komorze Badawczej K8.

W minioną środę autentyczną nostalgię za polskością można było usłyszeć w Kopalni Guido, kiedy to w Komorze Badawczej K8 rozbrzmiały kolędy i pastorałki śpiewane przez zespoły z Żytomierskiego Obwodowego Związku Polaków na Ukrainie. – Co roku z radością odwiedzamy Polskę i za każdym razem spotykamy się z bardzo ciepłym przyjęciem. Państwa liczne przybycie na koncert to dla nas prawdziwa nobilitacja – zwróciła się do wypełnionej po brzegi Komory K8 prezes Związku, Wiktoria Laskowska-Szczur.

Barwne stroje ludowe najmłodszych artystek z zespołu „Jaskółeczki" kontrastowały z efektownymi kreacjami duetu Iryna Navojewa – Galina Dowbycz. Bogaty repertuar IV edycji programu „Kolędnicy z Żytomierza" nie ograniczył się wyłącznie do śpiewania po polsku – znalazło się w nim także kilka ukraińskich kolęd, a nawet popisowy cover znanej amerykańskiej piosenki świątecznej „Let it snow".

Leżący w samym centrum Ukrainy Obwód Żytomierski to największe skupisko Polaków za naszą wschodnią granicą. Wedle różnych szacunków mieszka ich tam ponad 50 tysięcy. Choć te ziemie już od ponad dwustu lat nie należą do Rzeczpospolitej, żyjący tam ludzie ciągle są przywiązani do swoich polskich korzeni.

Duże zainteresowanie polsko-ukraińskim koncertem kolędowym to żywy dowód na to, że integracja kulturalna między Śląskiem a Polakami mieszkającymi na Ukrainie z roku na rok zyskuje na znaczeniu. Trzeba pamiętać o tym, że na Śląsk po II Wojnie Światowej przybyło wielu repatriantów, którzy po zmianie granic znaleźli się poza Polską. Z kolei tym, którzy nie zdecydowali się na powrót do ojczyzny, wyjątkowo zależy na pielęgnowaniu polskiej tożsamości, także poprzez muzykę i kulturę.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z Koncertu:

{phocagallery view=category|categoryid=60|limitstart=0|limitcount=11}

.